Aktualności tłumaczeniowe

Wpływ języka ojczystego na nasze życie

2016-09-22 12:37:06, komentarzy: 0

Wpływ języka ojczystego na życie potrafi być większy, niż nam się to zdawać może. Do prostego dzisiejszego przykładu weźmiemy  język angielski i język polski.  Tłumaczymy angielskie słowo „teenager” – na polski odpowiednik znaczeniowy „nastolatek”. Z pozoru wszystko jest adekwatne, przekładalne i niemal tożsame. No dobrze, zapyta ktoś, a jak to liczymy po angielsku? Ten, eleven, twelve, thirtEEN! Mamy trzynastolatka który jest w Anglii, USA czy Kanadzie pełnoprawnym nastolatkiem. W języku polskim: elevener – to jedenastolatek, twelvener – dwunastolatek (swoją drogą, to taka rzadka forma językowa angielskiego, częściej usłyszymy słowo Londoner), czyli wyprzedzamy Amerykę o trzy lata!

Po polsku zostajemy nastolatkiem za wcześnie.

Tak dokładnie się wyraziwszy, terminologia powoduje że nie o trzy, lecz o dwa lata za wcześnie młoda osoba staje się nastolatkiem.

Na razie wyprzedzamy Stany Zjednoczone -  w zostawaniu nastolatkiem, bo u nas już jedenastolatek jest nim, czyli o dwa roczniki za wcześnie! Wyobraźmy sobie różnicę między dzieckiem de facto tuż po jedenastych urodzinach a trzynastoletnią panienką. Ile w Polsce wolno nastolatkowi? Bo ile razy usłyszeliśmy od latorośli ten argument, że przecież nastolatkom w Stanach Zjednoczonych na tyle się pozwala, mogą prowadzić motorower, mieć pieniądze, kupować. A u nas… Drobnym szczegółem do pominięcia wydaje się różnica 2-3 lat. Na szczęście krajowy prawodawca potraktował polskiego młodocianego na równi z każdym innym europejskim, gdyż granicą wiekową określoną w Kodeksie cywilnym jako zdolność ograniczona do czynności prawnych jest wiek trzynastu lat.

 język polski i nastolatki

Inna sprawa, jak językowo przekładając zmienia się znaczenie. W kulturze anglosaskiej określamy wiele spraw inaczej. Przykład nastolatka dobitnie to ukazuje.  Synonimy to inny temat, choć w przekładzie sprawiają trudność w wersji oryginalnej. Niezrozumienie odmiany czy słowotwórstwa też nie pomaga. Lecz uwarunkowanie kulturowe języka jest bardzo silne.

Tutaj piszemy problematach tłumaczenia technicznego w kontekście lingwistycznym.

 

Językowo uwarunkowane ty, wy i cześć

Weźmy – jeszcze raz powracając do pary językowej polski – angielski – kwestię zwracania się per ty – choć nie do końca jest to znaczeniem słowa „You” skoro w liczbie mnogiej znów mamy „you” jako wy. Na pewno, bezpośredniość językowa przekłada się na skrócenie dystansu między osobami, we francuskim mamy podobnie jak w naszym – Pan, Pani. Natomiast amerykańskie, irlandzkie czy brytyjskie pozdrawianie się „hello” w połączeniu z mówieniem sobie per ty niezwykle , przynajmniej powierzchniowo , pomaga w nawiązaniu kontaktu językowego. Być może temat jest głębszy, niż myślimy.

  

Kategorie wpisu: język polski a angielski
« powrót

Dodaj nowy komentarz

Kreator www - przetestuj za darmo